Przygotowanie salonów samochodowych

Niecodzienna sytuacja zaskoczyła wszystkich. W dzisiejszych czasach praktycznie niczego nie można być pewnym, ale jedno można zauważyć, właściciele dbają o swój biznes i kadrę. Pracownicy w salonach posiadają przyłbice lub maski. Do użytku często mają także rękawiczki. Krzesła są odsunięte od biurek doradców serwisowych. Szyby ochronne są zamontowane na blatach.

Wizytówka Audi auto zdezynfekowane

Dealerzy dbają o swoich klientów. W salonach marki premium  (Audi, Mercedes, BMW) stoją stoły z płynem do dezynfekcji rąk. Natomiast różnie to bywa u pozostałych dealerów samochodowych. Każdorazowo odkażany jest kluczyk pojazdu przed przekazaniem. Czyszczony jest także samochód: kierownica czy gałka skrzyni biegów. Jeden z poznańskich salonów Audi zostawia nawet wizytówkę: „Wnętrze tego samochodu zostało zdezynfekowane”. Super inicjatywa!!! Brawo!!! Usługa door to door, w niejednym salonie także stała się darmowym standardem. Przed pandemią była to usługa płatna.

Zwolnienia

Wiele już było artykułów, które opisują zwolnienia w branży motoryzacyjnej. Była nawet przeprowadzona ankieta.

Rzeczywistość jest jednak inna. Pandemia wpłynęła w dużej mierze na zatrudnienie. Właściciele firm nie zwalniają pracowników. Nie przedłużają im umów, natomiast w normalnej rzeczywistości byłyby zawarte nowe. Niestety niecodzienna sytuacja doprowadziła do wyboru czy pożegnać się z częścią kadry, czy przy przedłużającym się kryzysie zamknąć przedsiębiorstwo. Myślę, że wybór jest jednoznaczny.

Dodatkowo niektórzy dealerzy ograniczyli, także w inny sposób swoje koszty. Czas pracy kadry został zmniejszony do ¾ etatu, a co za tym idzie również zarobki. Pracownicy w salonach zostali podzieleni na dwie grupy i pracują zmianowo tydzień/tydzień. Właściciele zmusili także do wybierania urlopów nie tylko zaległych ale także z bieżącego roku.

Czy faktycznie sprzedaż spadła?

O 65% procentowym spadku sprzedaży nowych aut w kwietniu informuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Stolik z płynem do dezynfekcji

Podobny regres jest w samochodach używanych. Faktycznie sprzedawcy nie mieli co robić. Wpływ na ten wynik miały między innymi częściowo zamknięte wydziały komunikacji. Osobiście tego doświadczyłem, ponieważ mój samochód był rejestrowany przez dwa tygodnie.

Dealerzy zaczęli się rozglądać za nowymi możliwościami sprzedaży samochodów. Sprzedawcy stali się bardziej kreatywni. Ogłoszenia sprzedaży samochodów „z placu” można zauważyć w mediach społecznościowych (You Tube, Linkdin czy Facebook).

Na szczęście po rozluźnieniu zakazów w salonach sprzedaż zaczyna powoli ruszać. Pojedynczy klienci indywidualni, choć nie odwiedzają salonów, to kontaktują się telefonicznie oraz mailowo. Dużo chętnych na zakup samochodów szuka okazji. Jednak nie chcą tak jak kiedyś, podróżować przez pół Polski. Poszukują ich w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.

Klienci korporacyjni cały czas jednak się wstrzymują. Nie wiadomo jak długo potrwa taki stan. Mówi się o drugiej i trzeciej fali zakażeń. Samochody w firmach zwłaszcza, w których są własnością przedsiębiorców często mogą być użytkowane przez kolejny rok czy dwa. Oczywiście jest to związane z wyższymi kosztami użytkowania, jednak nie wydajemy dużej sumy na zakup pojazdu. Musimy pamiętać, że samochód nie jest dobrem pierwszej potrzeby. Zgodnie z piramidą Masłowa przypisałbym ją na poziomie trzecim: potrzeby przynależności lub na czwartym: potrzeby uznania.

 „Godziny seniorów” w salonach samochodowych nie pomogła motoryzacji. Sprzedaż oraz serwis nie mógł obsługiwać innych klientów. Zostawię to do oceny czytelników…

Serwis i blacharnia

20 marca 2020 w mojej publikacji przewidywałem, że serwisy i blacharnie będą działać na „pół gwizdka”. Częściowo potwierdziło się to, do czasu gdy dealerzy wprowadzili pracę na dwie nie stykające się ze sobą zmiany. Na dzień dzisiejszy serwisy oraz blacharnie mają bardzo dużo pracy. Często nie można się umówić na przegląd z dnia na dzień.

Niektóre (określone, wybrane) marki samochodowe reagując na panującą sytuację wydłużyły tolerancję opóźnień przeglądów gwarancyjnych. Przykładowo Opel przedłużył z miesiąca lub 1000 kilometrów do 3 miesięcy i 3500 km. Super inicjatywa! W powyższym przypadku, warto aby użytkownik przypomniał pracownikowi serwisu aby wpisał adnotację COVID-19. Zaoszczędzi to w przyszłości problemów w dochodzeni gwarancji.

Zamieszało się z płatnościami

Czyżbyśmy wracali do średniowiecza? Dealerzy często nie tolerują już płatności odroczonych. Chcą aby usługa została zapłacona gotówką lub kartą. Nie ma tu znaczenia czy jest to marka premium czy budżetowa. Czy jesteśmy klientem indywidualnym czy przedsiębiorstwem. Czy jesteśmy znani firmie, czy jesteśmy pierwszy raz na danym serwisie. Usługa wykonana musi być zapłacona przed wydaniem samochodu. Jest to bardzo uciążliwe dla wszystkich. Niemniej jednak należy zrozumieć dealerów w tej niecodziennej sytuacji.

A jak działają serwisy wulkanizacyjne?

Na początku pandemii wiele serwisów wulkanizacyjnych pozamykało swoje warsztaty. Niestety ale nie pomogła tu także policja wystawiająca mandaty dla osób, które wymieniały opony na letnie.  W ten sposób odstraszyli już garstkę klientów. „Niebiescy” powinni sobie zdawać sprawę, że zimowe opony latem wydłużają drogę hamowania oraz zmniejszają ryzyko poślizgu. Na szczęście na tą sytuację szybko zareagował Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego, który wystosował pismo do Ministra Zdrowia. Odpowiedź ministra z dnia 8 kwietnia 2020 można znaleźć tutaj.

Odsunięte krzesła od biurek

Dzięki tak szybkiej reakcji jednej i drugiej strony serwisy wulkanizacyjne zaczęły się otwierać i obsługiwać klientów. Związek stworzył także przewodnik dla serwisów oponiarskich w sprawie COVID-19.

Ludzie często pracują zdalnie i nie użytkują samochodów tak jak przed pandemią. W związku z tym kryzys dotknął także sprzedaż opon letnich. Spadek w pierwszym kwartale notuje się w wysokości około 20%.

Samochody dostawcze i ciężarowe

Mówiąc o samochodach musimy także pamiętać o autach dostawczych i ciężarowych. W końcu prawie cała logistyka w Polsce opiera się na transporcie kołowym. To te pojazdy dostarczają towary do sklepów, w których się zaopatrujemy, to one dostarczają towary do gastronomii, w której kupujemy gotowe dania. Niemniej jednak dostawa do gastronomii zmniejszyła się o prawie 80%. Ma to ogromny wpływ na firmy produkujące zabudowy. Na dzień dzisiejszy większość z nich ma obłożoną produkcję do czerwca, może lipca. A co dalej? Sprzedaż agregatów chłodniczych czy wind tak jak zabudów praktycznie spadła do zera. Mimo wszystko, serwisy prawie nie zauważyły spadku obłożenia na swoich warsztatach. Myślę, że użytkownicy tych pojazdów są dużo bardziej świadomi, jak ważne jest utrzymanie sprawnego samochodu, niż kierowcy aut osobowych.

Fabryki

Widać światło w tunelu. Fabryki motoryzacyjne na całym świecie powoli zaczynają wznawiać swoje produkcje. Często jednak do pracy wraca tylko jedna zmiana. Ograniczona produkcja spowodowana jest z jednej strony reżimem sanitarnym, z drugiej dostępnością części i utrudnioną ich dostawą. Oczywiście musimy się z tego cieszyć, że powoli wracamy do normalności, jednak fabryki muszą dla kogoś produkować auta…

Koronawirus

Sytuacja w branży motoryzacyjnej nie jest łatwa i prosta. Pandemia pokazała jednak, że sprawy niemożliwe stały się możliwymi. Przed COVID-19 w celu podpisania umowy kredytowej lub leasingowej klienci musieli osobiście stawić się w salonie. Przez internet dzisiaj możemy sfinalizować zakup nowego samochodu czy podpisać kredyt. Myślę, że dealer „podstawi nam pod drzwi” nowy samochód, tylko żebyśmy kupili u niego. Okoliczności, w których obecnie żyjemy są niecodzienne. Nie jesteśmy wstanie przewidzieć jaki los zgotuje nam jutro. Pamiętajmy jednak: „Myślmy pozytywnie, będzie dobrze”.

Pozostałe aktualności

Opublikuj w social mediach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.